Członkowie PSR, po założeniu nowego konta, proszeni są o przesłanie informacji o swoim loginie na forum@psr.org.pl
Każdy nowy użytkownik forum musi zapoznać się z regulaminem forum.
Katarzyna napisał:
4. Chcę, żeby docelowo ludzie mogli w PSR otrzymywać wynagrodzenie za swoją pracę. Ale żeby to mogło nastąpić - Stowarzyszenie musi być silne i mieć z czego płacić. A na razie ludzie pracowali przez kilka lat na odrębne projekty nie będące własnością Stowarzyszenia. I co Andrzeju - widzisz silne PSR? Bo ja nie.
5. Projekty "odrębne", należące do osób prywatnych też są potrzebne i niezwykle cenne, jednak nie mogą stanowić większości, a tym bardziej całości.
OK. Zgodnie z życzeniem już nie jesteś "Moją Drogą Przyjaciółką" - chciałaś - masz.
"Stowarzyszenie musi byś silne i mieć z czego płacić "- pełna zgoda. Dodam do tego: a członkowie mają być tylko piękni, młodzi, bogaci i szczęśliwi.
Ludzie pracowali na odrębne projekty, bo innych (prawie) nie było i jakoś nie widać na horyzoncie. Wygląda na to, że to dzięki tym odrębnym projektom w ogóle PSR istnieje.
Ad 5. Pełna zgoda na pierwszą część zdania. Co do drugiej jego części mam wątpliwość, dlaczego nie mogą stanowić większości? Jeśli projektów nieodrębnych będzie nadal tak mało, jak dotąd, to dla zachowania tej zasady trzeba będzie uśmiercić projekty "odrębne", bo nie mogą stanowić większości?
Katarzyno (czy ta forma jest wystarczająco oficjalna?), ja też mogę wymieniać miliony pięknych zasad i marzeń. Ale sny mają to do siebie, że się nie spełniają, bo wiara w sny nie ma nic wspólnego z racjonalizmem. Rzeczywistość PSR jest, jak każdy widzi i nie próbujmy w imię najlepszych nawet intencji zamordować to, co już istnieje. Lepsze bardzo rzadko jest przyjacielem dobrego.
Ławreszuk napisał:
Ja już kończę swój udział w dyletanckiej dyskusji o tym, do kogo należy projekt, którego autor i wykonawca (lub jeden z wykonawców) w dobrej wierze wniósł go do PSR, by budować jego rangę i znaczenie.
Szkoda, że nie rozumiesz, lub nie chcesz zrozumieć co jest istotą sporu, który V-ce Prezes Stowarzyszenia na którego randze i znaczeniu tak Ci zależy, określił, zapewne nieco na wyrost, mianem fundamentalnego.
Poza wszystkim innym takie spory powinny uczyć kultury dyskusji, nawet tych dyletanckich, co jako moderator mógłbyś sobie wziąć nieco bardziej do serca.
Andrzej Wendrychowicz napisał:
I znowu masz rację.
Rzeczywiście? Rzeczywiście podobnie jak ja, Ty też uważasz, że:
placownik napisał:
Aby poparcie PSR coś było warte, coś znaczyło, PSR winien legitymować się własnymi udanymi projektami. [Bo] To one tworzą mu markę.
????
Więc dyskutujmy o tym co można zrobić, żeby tak było! Bo ja, jak na razie, chęci do takiej dyskusji nie widzę.
Na początek możemy zastanowić się dlaczego w tym - fundamentalnym jak go określiłeś - sporze, udział bierze tylko sześć osób?! W tym tylko jedna będąca członkiem Zarządu!
A to, w charakterze przerywnika. Może do refleksji?
http://wyborcza.pl/1,95892,9197771,Jest … _list.html
"Wpisałam się na listę niewierzących na portalu racjonalista.pl."
Andrzej Wendrychowicz napisał:
Ludzie pracowali na odrębne projekty, bo innych (prawie) nie było i jakoś nie widać na horyzoncie. Wygląda na to, że to dzięki tym odrębnym projektom w ogóle PSR istnieje.
Trafne, niestety
Andrzej Wendrychowicz napisał:
Rzeczywistość PSR jest, jak każdy widzi i nie próbujmy w imię najlepszych nawet intencji zamordować to, co już istnieje.
Znowu trafne.
Dało się chyba zauważyć, że nie jestem entuzjastą tego co 'każdy widzi'. Nie tak wyobrażałem sobie charakter PSR, ale rozwój Stowarzyszenia poszedł w tym kierunku, który wybrały władze i spolegliwa większość. Nie jest to jednak powód, żebym się obrażał na rzeczywistość i na ten przykład odszedł (jak parę innych osób). Nie, to co PSR robi, do czego przykłada rękę, uznać muszę za sensowne, jeżeli nawet mnie osobiście to nie rajcuje. Jeżeli inni chcą, to niech to robią, tak albo śmak, jak im pasuje.
A co do stosunków własnościowych, to są mi obojętne, ale rację muszę przyznać AW, a Ciebie, Kasiu, zachęcam do życzliwszej analizy jego argumentów.
Andrzej Wendrychowicz napisał:
Lepsze bardzo rzadko jest przyjacielem dobrego.
Może statystycznie. Lepsze piwo wypiera gorsze, ale gorszy pieniądz jest wrogiem lepszego. Najlepsza jest współpraca lepszego z gorszym.
-
Katarzyna napisał:
ten uśmiech jest smutny, Marku
Katarzyno,
prawdziwie smutne są wydarzenia w Libii, a to co my tutaj uprawiamy jest tylko żałosne, tak jak żałosne jest grzebanie się w nieistniejących problemach, co jest zwykłym sfingowaniem aktywności na rzecz PSR.
Dla mnie dyskusja na tym etapie jest zakończona.
Ustosunkowałem się i po analizie odpowiedzi stwierdziłem, że dalsza dyskusja jest bezcelowa. Jeśli nie brzydzisz się Wikipedią, to łatwo znajdziesz w definicji "ad personam", że "Dyskutant...w ten sposób unika stwierdzenia, że jego racjonalne argumenty zostały wyczerpane". A ja jasno to przyznałem, że mówić dalej nie ma o czym, co chyba jest równoważne.
Od teraz oczekuję wyłącznie dyskusji na poziomie merytorycznym, czyli rzeczowych analiz z zakresu prawa stowarzyszeń. Reszta to bicie piany.
Katarzyna napisał:
1. Kwestia dalszego kierunku PSR. Czy nadal działamy nie angażując się politycznie, czy przyłączamy się do wybranej opcji politycznej. Czy chcemy działać bardziej w kierunku zachowań antykościelnych, czy nacisk kładziemy na kierunek promujący racjonalizm.
Myślę, że tutaj sprawa jest prosta i oczywista - zdecydowanie racjonalizm a wtedy irracjonalne zachowania umrą same.
Myślę, że zdecydowana większość członków nie chciałaby utożsamiania się z żadną opcją polityczną - jakkolwiek oczywistym jest również, że niektóre postulaty/akcje/tematy podejmowane przez niektóre partie idą w zgodzie z celami PSR'u.
Katarzyna napisał:
2. Własność wartości niematerialnych i prawnych wypracowanych przez członków Stowarzyszenia. [...]:
2.1. Stowarzyszenie ma prawo własności do wszystkich wypracowanych wartości. [...]
2.2. Duży projekt może funkcjonować osobno od Stowarzyszenia. [...]
To jest ciężki temat.
W pracy dla firmy sprawa jest jasna - wszelkie prawa majątkowe do wytworzonych rzeczy (u mnie będzie to np napisany kod programu) należy do firmy i koniec (chyba, że umowa stanowi inaczej). Stowarzyszenie to coś jakby firma z dobrowolnym udziałem członków/pracowników w jej zadaniach. Jeżeli ktoś chce mieć projekt który sam wymyślił TYLKO dla siebie - to nie powinien w ogóle przedstawiać go jako działający "w ramach" stowarzyszenia tylko projekt zrealizować osobno i tyle. Jak mam pomysł na firmę to nie rozpowiadam go wszem i wobec tylko zakładam firmę i realizuję cel.
Ja jestem za opcją 2.1 (PSR jest właścicielem) z takim formalnym podejściem: Członek chcący zrealizować coś w ramach PSR'u lub przy pomocy PSR'u lub patronatem PSR'u lub jeszcze inną formą działania, powinien o tym Z GÓRY poinformować w momencie zaprezentowania projektu przed gremium PSR'u. To jak wspomniałem zależy od "licencji" na jakiej działać będzie taki projekt. Znana jest popularna licencja "Creative Commons", gdzie każdy może korzystać za darmo z czyjegoś dzieła ale w miejscu korzystania powinna się np znaleźć informacja kto jest autorem.
W sumie to dobry pomysł myślę, by w momencie prezentacji pomysłu/idei/akcji przez członka PSR'u, przedstawił On swoistego rodzaju licencję na jakiej dany projekt by działał, żeby potem nie było niedomówień, że projekt jest mój albo nie mój, kto powinien czerpać ewentualne zyski z niego (gdyby takie się pojawiły).
Myślę, że najczęstrzą "licencją" byłoby zrzeczenie się praw "majątkowych" do projektu na rzecz PSR'u z uznaniem autorstwa (Attribution) podobnie jak jest w Creative Commons v3.
http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/
I taki projekt byłby głosowany czy PSR chce przystąpić do projektu na konkretnej "licencji". Szła by z tego decyzja np Zarządu Głównego i potem nie byłoby problemów czyj jest projekt i na jakich zasadach działa.
Katarzyna napisał:
Jestem przeciwna funkcjonowania dużych projektów Stowarzyszenia, jako prywatnej własności osób przy nich pracujących.
Ja również. Jak prywatna własność - niech ludzie zakładają firmę i sprzedają produkt
Katarzyna napisał:
3. Sprawa przynależności członków Stowarzyszenia do innych organizacji. [...]:
3.1. Odstąpienie od wpisywania [...],
3.2. Pozostanie przy wpisywaniu.
3.3. Rozszerzenie obowiązku informowania o przynależności do organizacji na osoby kandydujące do Zarządu Głównego i na Prezesów Ośrodków Regionalnych. [...].
Osobiście jestem za opcją odstąpienia od wpisywania przynależności. W kwestii członków na ZG i Prezesów Ośrodków Regionalnych również z takim niepisanym prawem, że "dobrze by było poinformować jeśli może mieć to znaczący wpływ na funkcjonowanie Stowarzyszenia".
Ja jestem generalnie za wolnością w tej kwestii. Jak ktoś chce być członkiem FIlatelistów Polskich to niech sobie będzie. Tak samo niech sobie będzie Masonem, Cyklistą czy Biskupem. Jeżeli tylko jego działania idą w zgodzie z celami statuwymi PSR'u - mnie to nie przeskadza. Oczywistym jest, że ani Biskup ani Astrolog nie spełni tego warunku bycia zgodnym z celami statuwowymi, więć conajwyżej potem zostanie złożony wniosek o usunięcie z PSR'u za skrajne odrzucanie celów PSR'u zawartuch w statucie.
"Wszyscy mamy 3 matki: biologiczną, matematykę i nadzieję"
Falsyfikacja - od tego zaczynam dzień.
szumilak napisał:
Nie tak wyobrażałem sobie charakter PSR, ale rozwój Stowarzyszenia poszedł w tym kierunku, który wybrały władze i spolegliwa większość. Nie jest to jednak powód, żebym się obrażał na rzeczywistość i na ten przykład odszedł (jak parę innych osób).
Jeśli nie zgadzam się ze stanem obecnym - racjonalnie jest podjąć próbę zmiany. Przecież to właśnie chcemy zrobić w odniesieniu do stosunków panujących w Polsce. Kto ma zmieniać Polskę? Osoby, które pozwalają na coś, z czym się nie zgadzają w Stowarzyszeniu? To ma być ten zaczyn dumnego społeczeństwa obywatelskiego? Siedzieć cicho. Nie rozmawiać?
A jak sobie wyobrażałeś Szumilaku - charakter PSR? Ta "spolegliwa większość", to my wszyscy. Również Ty. Chcesz być "spolegliwą większością"?
Smutek jest zawsze prawdziwy. Nie ma uczuć lepszych i gorszych, Marku. Niezależnie od budzących je zdarzeń.
Zarzucasz mi fingowanie aktywności na rzecz PSR. Tylko powiedz mi gdzie jest to PSR? Zarząd PSR na ostatnim posiedzeniu zajmował się Apostazją.pl. Czy ludzie związani z Apostazją zajmują się PSR na swoich spotkaniach? W prasie zamieszczana jest informacja o Ceremoniach Humanistycznych wyłącznie w kontekście Racjonalisty i Apostazji. Etyka w Szkole należy do Andrzeja, który wypowiedział mi przyjaźń, bo mam inne zdanie niż on. Marku, przecież jesteś inteligentnym mężczyzną. Znasz sytuację. Dziwię się, że jeszcze nie stoisz obok mnie.
Legenda Forum:
© 2006-2012 Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt z administratorem: admin [at] psr.org.pl. Developer: Eysmont Media